Od dawna planowany rajd w ramach zdobywania OTP. Pech chciał, że tego dnia popsuła się pogoda i niebo zaczęło płakać. Ale harcerz zawsze pogodny, więc postanowiliśmy przywdziać kangurki, tudzież inne ochraniacze i wyruszyć na wędrówkę. Noga za nogą, człapu człapu człap, przez lasy i polany dotarliśmy przez Pakówkę (stadnica koni - konie się pochowały), Trzebosz (zabytkowy kościółek i pałac) do Bojanowa. Po krótkim "spacerku" po Bojanowie i odpoczynku na rynku część odjechała do Iźbic 4 kołkami a część wyruszyła przez Golinkę i Gierłachowo na nóżkach do domku. Cała trasa liczyła 22,5 km.

   

   

   

   

-STRONA GŁÓWNA-